*Perspektywa Elizabeth
Weszłam do sali i zobaczyłam leżącego niespokojnie Niall'a. Wiedziałam to po jego minie. Dobrze go już znałam. Gdy usłyszał moje kroki spojrzał na cmnie.
J: Nie wiem co powiedzieć Niall, ja, przepraszam, nie powinnam była krzyczeć.
N: To nie twoja wina. Lekarz mówił, że to i tak by się stało. I teraz znów czekają mnie badania.
J: Wiem. Jak się czujesz? Potrzebujesz czegoś?
N: Jest ok. Nie dziękuję. Powinnaś już jechać do James'a. I tak będę miał zaraz badania.
J; Na pewno? Mogę poczekać.
N: Nie, jest ok. Mogę zadzwonić, jak będą wyniki.
J: Dziękuję. To um, do zobaczenia.
N: Tak, pa.
*Perspektywa Niall'a
Chwilę po tym, jak Beth poszła, zjawił się lekarz.
L: Jest pan gotowy? Badania nie będą przyjemne.
J:Tak, chyba tak. W końcu raz się żyje.-powiedziałem, i lekarz zabrał mnie na badania. Trwało to trochę długo. Chyba. Takie miałem wrażenie. Czas się dłużył i dłużył. Aż w końcu badania się skończyły, a mnie odwieźli na salę. Pielęgniarka dała mi jakieś proszki, po których od razu zasnąłem.
*rano
Lekarz obudził mnie o 6, by podać mi kolejne lekarstwa. Nie wiem, po co mi one? Przecież czuję się świetnie. Gdy już wszystko połknąłem, powiedział, że dziś po południu będą wyniki moich badań. Nie bardzo mnie to obchodziło, szczerze mówiąc. Przez ten czas bez większego celu przeglądałem mój telefon. Około południa przyszła Elizabeth. O dziwno nasze rozmowy były takie, jakby to powiedzieć... Normalne? Nie rozmawialiśmy tak jak ostatnio, kłócą się. Ale raczej o przyjemnych rzeczach. Jak normalni ludzie w naszym wieku. No, ale z tego co wiem, my nie jesteśmy normalni. Czas leciał na prawdę szybko i przyjemnie. Aż przyszedł lekarz.
L: Dzień dobry. Właśnie otrzymałem wyniki. Mogę panią przeprosić na chwilkę.
J: Przepraszam, doktorze. Chciałbym, że Elizabeth została.-na prawdę tego chcę?
L: Rozumiem. Więc, przejdźmy do rzeczy. Zemdlał pan, gdyż mózg broni się przed odzyskaniem pamięci. W pewnym sensie, wszystko jest dalej w mózgu, jednak broni się on od pamiętaniem tych chwil pańskiego życia, które są jakby niebezpieczne dla pana. Po prostu mózg zadecydował, że wymaże część pamięci. A wypadek w dużej mierze się do tego przyczynił. Ale zapomniał pan tylko osoby, które były z panem bliżej, i wspomnienia związane z nimi.
J: Nie rozumiem. To w ogóle jest możliwe?
L: Jest.Proszę pana, nie zapomniał pan tego, co czuł, lecz to, co robił. Nie zapomniał pan wszystkich osób, tylko tych, którzy byli z panem blisko. Nie wiem, co się działo w pańskim życiu, ale jeśli pan tego nie pamięta,to znaczy, że te osoby pana skrzywdziły, lub pan je.
J: Ale to jest pewne? Te wspomnienia mogą wrócić?
L: Nie jestem w stanie tego dokładnie stwierdzić. Ale jestem prawie pewny, że gdyby pan się nie kontaktował z osobami, które znał wcześniej wspomnienia nie wrócą.-powiedział i wyszedł. Więc co powinienem teraz zrobić?
__________________________________________________________________________
Wreszcie,że tak powiem porządny rozdział. Podoba Wam się? Ja jestem z niego zadowolona. No.. i to chyba tyle. piszcie co myślicie, jakieś sugestie, czy coś do next'a! Kocham Was xx
wtorek, 3 grudnia 2013
sobota, 30 listopada 2013
Rozdział 6 cz.I
*Perspektywa Elizabeth
Szybko zadzwoniłam do szpitala. Po chwili zjawiła się karetka. Zabrała Niall'a, a ja wsiadłam do samochodu jadąc do szpitala, gdzie się znalazłam około godzinę później przez korki. Od razu poszłam do pielęgniarek, które skierowały mnie na odpowiedni oddział. Niall leżał w sali nr. 20. Jednak powiedziano mi, że na razie nie mogę do niego wejść póki się nie obudzi. W sali był jeszcze lekarz, który badał dokładnie Niall'a. Po chwili wyszedł.
J: Panie doktorze, co z nim?
D: Wszystko dobrze. Pan Horan stracił przytomność na wskutek tego, że tak szybko wszystkiego się dowiedział. Dużo o tym myślał, więc jego mózg nie wytrzymał tego. W pewnym sensie, jego mózg kazał mu o tym zapomnieć.
J: Ale jak to? Nie rozumiem.
D: Jeśli nasz mózg uzna, że jakieś wspomnienia są dla nas złe, lub niekorzystne, po prostu wymazuje to z naszej pamięci. Nie chce tego pamiętać. Tak też było w przypadku pana Horana, jednak nie całkiem. Mózg wymazał jego najgorsze wspomnienia, ale to wypadek zrobił resztę. Jak pacjent się obudzi, zrobimy mu badania, by wiedzieć wszystko dokładnie. Musimy wiedzieć, czy i która część mózgu została zraniona. Oraz, czy nasz pacjent ma szanse na chociaż częściowe odzyskanie pamięci. Przepraszam panią, ale śpieszę się. W razie, gdyby coś się działo, proszę wzywać pielęgniarki. Może pani na chwilę wejść do sali.
J: Dziękuję, doktorze.-powiedziałam z ulgą. Lekarz tylko się uśmiechnął i poszedł.
___________________________________________________________________________
Cześć! Przepraszam! Zawodzę Was! No, ale po prostu nie mam czasu. Teraz będzie go mniej, ale od 6 grudnia (Tak! Od Mikołaja!) będę miała więcej czasu. W tym czasie też prawdopodobnie zakończę bloga, który ostatnio jest na prawdę nudny. Nie jestem z tego dumna. Staram się. Przepraszam. Mam kilka swoich spraw, ale w tym tygodniu zrobi się już luźno w czasie. No i chyba częściej będą rozdziały! Na pewno Wam powiem wszystko w tym tygodniu. Przepraszam jeszcze raz i dziękuję za cierpliwość. Jej, notka dłuższa od rozdziału! Hahaha
Szybko zadzwoniłam do szpitala. Po chwili zjawiła się karetka. Zabrała Niall'a, a ja wsiadłam do samochodu jadąc do szpitala, gdzie się znalazłam około godzinę później przez korki. Od razu poszłam do pielęgniarek, które skierowały mnie na odpowiedni oddział. Niall leżał w sali nr. 20. Jednak powiedziano mi, że na razie nie mogę do niego wejść póki się nie obudzi. W sali był jeszcze lekarz, który badał dokładnie Niall'a. Po chwili wyszedł.
J: Panie doktorze, co z nim?
D: Wszystko dobrze. Pan Horan stracił przytomność na wskutek tego, że tak szybko wszystkiego się dowiedział. Dużo o tym myślał, więc jego mózg nie wytrzymał tego. W pewnym sensie, jego mózg kazał mu o tym zapomnieć.
J: Ale jak to? Nie rozumiem.
D: Jeśli nasz mózg uzna, że jakieś wspomnienia są dla nas złe, lub niekorzystne, po prostu wymazuje to z naszej pamięci. Nie chce tego pamiętać. Tak też było w przypadku pana Horana, jednak nie całkiem. Mózg wymazał jego najgorsze wspomnienia, ale to wypadek zrobił resztę. Jak pacjent się obudzi, zrobimy mu badania, by wiedzieć wszystko dokładnie. Musimy wiedzieć, czy i która część mózgu została zraniona. Oraz, czy nasz pacjent ma szanse na chociaż częściowe odzyskanie pamięci. Przepraszam panią, ale śpieszę się. W razie, gdyby coś się działo, proszę wzywać pielęgniarki. Może pani na chwilę wejść do sali.
J: Dziękuję, doktorze.-powiedziałam z ulgą. Lekarz tylko się uśmiechnął i poszedł.
___________________________________________________________________________
Cześć! Przepraszam! Zawodzę Was! No, ale po prostu nie mam czasu. Teraz będzie go mniej, ale od 6 grudnia (Tak! Od Mikołaja!) będę miała więcej czasu. W tym czasie też prawdopodobnie zakończę bloga, który ostatnio jest na prawdę nudny. Nie jestem z tego dumna. Staram się. Przepraszam. Mam kilka swoich spraw, ale w tym tygodniu zrobi się już luźno w czasie. No i chyba częściej będą rozdziały! Na pewno Wam powiem wszystko w tym tygodniu. Przepraszam jeszcze raz i dziękuję za cierpliwość. Jej, notka dłuższa od rozdziału! Hahaha
poniedziałek, 11 listopada 2013
Rozdział 5: One more, can we try?
*Perspektywa Elizabeth
Leżałam na łóżku w moim starym pokoju i myślałam o ostatnich wydarzeniach. James już spał od kilku godzin. Ja dzisiejszej nocy nie mogłam zasnąć. Pocałunek z Niall'em nie dawał mi spokoju. Na początku miałam nadzieję, że coś sobie przypomniał. Co niestety nie okazało się prawdą. Ale miałam jeszcze nadzieję, że kiedyś nam się uda. Jeszcze raz poczujemy to, co kiedyś. Znów będziemy mogli być razem. Żeby zrobić wszystko lepiej.
One more, one more, can we try?
One more, one more,
Can we try one more time to make it all better?
Będę na niego czekała. I on o tym wiedział. Niall wiedział, że jeśli on, będzie chciał być ze mną, ja się zgodzę. Ale w to wątpiłam. Chciałam wierzyć, ale nie mogłam. Bo w końcu życie to nie bajka. A on już wie, co się działo kiedyś. Pewnie mnie znienawidził za to. Ale tamte czasy były złe. Żadne z nas nie było święte. Niestety...
*Perspektywa Niall'a
Od razu po powrocie do domu poszedłem spać. Było późno, ale lekarze kazali mi się nie przemęczać i dużo spać, abym miał szansę na odzyskanie pamięci. Ale może po tym, co powiedziała Beth nie powinienem sobie nic przypominać? Nie miałem pojęcia co myśleć. W końcu, chyba jednak lepiej byłoby pamiętać kilka lat ze swojego życia, prawda? Nawet, jeśli mają to być najgorsze wspomnienia. Dał bym wszystko, by sobie przypomnieć. Ale co ze mną będzie, jeśli nie będzie mi dane odzyskać pamięci? Lekarze mówią, że potrzebuję czasu. Ale minęło już dużo, a ja nadal nie pamiętam nic od czasu początku znajomości z Elizabeth. Wiem, że to wymaga wszystko czasu. Ale cierpliwość nie jest moją mocną stroną. Z tego, co pamiętam poważne związki też nie. Więc w sumie nie miałem pewności, czy na prawdę byłem kiedyś z Elizabeth. Więc James nie musi być moim synem. Może jej na prawdę chodziło tylko o pieniądze, tak jak mojej matce. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Ale chyba, jak normalny człowiek miałem jakiegoś przyjaciela? Może ktoś taki jest, kto mi powie o mojej przeszłości?
*Perspektywa Elizabeth
Wcześnie rano obudził mnie płacz James'a. Zmieniłam jego pieluszkę i zeszłam z nim na dół, by zrobić śniadanie. W kuchni zastałam moją mamę, która właśnie jadła.
J: Cześć mamo, smacznego.-powiedziałam, sadzając obok niej James'a.
M: Dzień dobry, córeczko. Jak minęła wczorajsza rozmowa z Niall'em?
J: Nic nowego. Wszystko mu opowiedziałam. On nie wydawał się wierzyć w to. Ja nie mogę tak długo. On chce się zajmować James'em, ale ja nie mogę ułożyć sobie życia pod niego! Kocham go, ale nie będę wiecznie stać i czekać na każde jego skinienie.
M: Więc co zamierzasz?
J: Jeśli to nie problem, zostanę tu kilka miesięcy, a od następnego roku wyjadę znów do Hiszpanii na studia. Zależy to od tego, czy Niall'owi się coś przypomni. I czy będzie mu zależało jeszcze na dziecku. To nie jest proste. Jednak chyba będzie najlepiej jak wyjadę. Najlepiej za nie długo.
-Dla kogo będzie najlepiej?-usłyszałam dobrze znany mi głos. Czy Niall musiał tu przyjść w takim momencie?
J: Dla nas, Niall. Ty nic nie pamiętasz i nie wiesz o nas. James jest mały. On musi mieć stabilne otoczenie. Gdy dorośnie, nie zabronię wam się widywać.
N: Ale ja chcę być obecny w jego dorastaniu!- krzyknął. Zaczęło mu się kręcić w głowie. Aż w końcu zemdlał.
*Perspektywa Elizabeth
Wcześnie rano obudził mnie płacz James'a. Zmieniłam jego pieluszkę i zeszłam z nim na dół, by zrobić śniadanie. W kuchni zastałam moją mamę, która właśnie jadła.
J: Cześć mamo, smacznego.-powiedziałam, sadzając obok niej James'a.
M: Dzień dobry, córeczko. Jak minęła wczorajsza rozmowa z Niall'em?
J: Nic nowego. Wszystko mu opowiedziałam. On nie wydawał się wierzyć w to. Ja nie mogę tak długo. On chce się zajmować James'em, ale ja nie mogę ułożyć sobie życia pod niego! Kocham go, ale nie będę wiecznie stać i czekać na każde jego skinienie.
M: Więc co zamierzasz?
J: Jeśli to nie problem, zostanę tu kilka miesięcy, a od następnego roku wyjadę znów do Hiszpanii na studia. Zależy to od tego, czy Niall'owi się coś przypomni. I czy będzie mu zależało jeszcze na dziecku. To nie jest proste. Jednak chyba będzie najlepiej jak wyjadę. Najlepiej za nie długo.
-Dla kogo będzie najlepiej?-usłyszałam dobrze znany mi głos. Czy Niall musiał tu przyjść w takim momencie?
J: Dla nas, Niall. Ty nic nie pamiętasz i nie wiesz o nas. James jest mały. On musi mieć stabilne otoczenie. Gdy dorośnie, nie zabronię wam się widywać.
N: Ale ja chcę być obecny w jego dorastaniu!- krzyknął. Zaczęło mu się kręcić w głowie. Aż w końcu zemdlał.
piątek, 1 listopada 2013
Kawałek rozdziału 5
Dawno nic nie dodawałam, a ten kawałek napisałam już jakiś czas temu. Postanowiłam go wstawić, jako taki zwiastun przed 5 rozdziałem. Pojawi się prawdopodobnie za tydzień w weekend. Miłego czytania i zapraszam na ten świetny blog: http://zayn-malik-irresistible-fanfiction.blogspot.com/?m=1.com/?m=1
__________________________________________________________________________
*Perspektywa Elisabeth
Ale Niall mnie zatrzymał i pocałował. Byłam kompletnie zdziwiona. Ale szybko zakończyłam pocałunek.
J: Czemu to zrobiłeś?-spytałam, a raczej szepnęłam.
N: Nie mam pojęcia, ja po prostu. Po prostu poczułem, że muszę. Przepraszam.-powiedział i spuścił głowę.
J: Nie masz za co. Ale... Niall, pamiętaj, by nie robić czegoś, czego będziesz później żałował.
N: Skąd możesz wiedzieć że będę?
J: A nie będziesz?
N: Nie wiem. Nie mam pojęcia. Ja, byłem pod wpływem chwili. To było jakby silniejsze ode mnie.
J: Nie musisz się tłumaczyć. To ok. Nie rozmawiajmy już o tym. Powinnam już iść.
N: Mogę Cię chociaż odprowadzić?
J: Tak, czemu nie.-powiedziałam i ruszyliśmy. Rozmawialiśmy o niczym. Jakiekolwiek tematy. Czułam się, jak wtedy, gdy chodziliśmy do liceum. Nic się nie liczyło. Tylko czas spędzony razem. Ale czasy się zmieniły. Ludzie i okoliczności też. Kto by pomyślał, że chłopak, do którego kiedyś czułam nienawiść, dziś będzie moim byłym i mam nadzieję przyszłym chłopakiem. I ojcemmojego naszego dziecka.
__________________________________________________________________________
*Perspektywa Elisabeth
Ale Niall mnie zatrzymał i pocałował. Byłam kompletnie zdziwiona. Ale szybko zakończyłam pocałunek.
J: Czemu to zrobiłeś?-spytałam, a raczej szepnęłam.
N: Nie mam pojęcia, ja po prostu. Po prostu poczułem, że muszę. Przepraszam.-powiedział i spuścił głowę.
J: Nie masz za co. Ale... Niall, pamiętaj, by nie robić czegoś, czego będziesz później żałował.
N: Skąd możesz wiedzieć że będę?
J: A nie będziesz?
N: Nie wiem. Nie mam pojęcia. Ja, byłem pod wpływem chwili. To było jakby silniejsze ode mnie.
J: Nie musisz się tłumaczyć. To ok. Nie rozmawiajmy już o tym. Powinnam już iść.
N: Mogę Cię chociaż odprowadzić?
J: Tak, czemu nie.-powiedziałam i ruszyliśmy. Rozmawialiśmy o niczym. Jakiekolwiek tematy. Czułam się, jak wtedy, gdy chodziliśmy do liceum. Nic się nie liczyło. Tylko czas spędzony razem. Ale czasy się zmieniły. Ludzie i okoliczności też. Kto by pomyślał, że chłopak, do którego kiedyś czułam nienawiść, dziś będzie moim byłym i mam nadzieję przyszłym chłopakiem. I ojcem
poniedziałek, 21 października 2013
Prośba
http://zayn-malik-irresistible-fanfiction.blogspot.com/?m=1.com/?m=1
Mam prośbę byście przeczytały to ff. Jest świetne. Niestety autorka chce je usunąć bo ma mało czytelników. No i chcę jej pomóc by tego nie robiła. Jest cudowne.
Mam prośbę byście przeczytały to ff. Jest świetne. Niestety autorka chce je usunąć bo ma mało czytelników. No i chcę jej pomóc by tego nie robiła. Jest cudowne.
niedziela, 20 października 2013
Rozdział 4
*Perspektywa Niall'a
J: Ale ja kurwa mam prawo wiedzieć! Nie obchodzi mnie to, że nie było kolorowo. Przecież życie to nie jakaś kolorowa bajka! Po prostu mi powiedz!
E: Jesteś pewny, że chcesz wiedzieć?
J: Tak, jestem!
E: A więc wszystko zaczęło się ponad rok temu.
Poznaliśmy się w szkole, nie przypadliśmy sobie do gustu. Ale z czasem to się zmieniało, no i zaczęliśmy być razem. Ktoś mi zaczął grozić. Pomogłeś mi. Jednak ten człowiek nas porwał. Jakoś uciekliśmy. Nie obyło się bez policji. Potem moi rodzice byli przeciw naszemu związkowi. Chcieliśmy uciec razem, ale nas znaleźli. Byłam też w szpitalu. Mogłam umrzeć więc z tobą zerwałam, a pomógł mi Harry, Twój były przyjaciel. Byłeś zły, bardzo. A potem miałeś rozprawę, gdzie wszystko Ci powiedziałam, o tym, że nigdy nie chciałam być z Harry'm, bo tylko ty się liczyłeś. Sędzia Cię uniewinnił, a potem, pokłóciłeś się z Harry'm. Mnie nie chciałeś widzieć. Cierpiałam. Pobiłeś się z Harry'm i trafiłeś do szpitala. Pojechałam do Ciebie, ale mnie odrzuciłeś. Więc wyjechałam do Madrytu. Po jakimś czasie przyleciał do mnie Harry. Pomagał mi, ale potem chciał być ze mną. Wtedy, w klubie zjawiłeś się ty. Pomogłeś mi z nim. Znowu byliśmy razem. Spędziliśmy razem noc, upojną noc. Następnego dnia ty poleciałeś do Londynu, ja do Irlandii. Miałeś potem przylecieć, ale Cię nie było. Ja się dowiedziałam o ciąży. Wyjechałam do mojego kuzyna i jego przyjaciół. Oni mi pomogli.-skończyłam i popatrzyłam na Niall'a. Chciałam coś wyczytać z jego twarzy, jakiekolwiek emocje. Na marne.
J: Wow, rzeczywiście ciekawa historia-zaśmiał się chłopak.-Ale raczej po tym, co usłyszałem, powinienem Ci dziękować. Byłem dupkiem.
E: Każdy popełnia błędy. Niektórych się nie da wybaczyć, a inne... Nawet nie wiesz kiedy, wybaczasz. Ja też nie byłam fair. Ale nie można nic zmienić. Można żyć tylko teraźniejszością i przyszłością. Nie warto patrzeć wstecz. Bo zawsze można tego żałować.-powiedziała Elisabeth. Czyli nie powinienem patrzeć w przeszłość? Ale co miała na myśli? Chce zacząć znajomość od nowa? A może mnie odrzucić? Ale ja nie mógłbym o tym zapomnieć, co powiedziała. I to, że mam syna. Nie znam się na dzieciach, ale nie chcę, by moje dziecko miało takie życie, jakie ja miałem.
J: Elisabeth, dziękuję. Za powiedzenie mi, może z czasem sobie coś przypomnę. Ale co z nami?
*Perspektywa Elisabeth
W tej chwili padło ciężkie pytanie. Co mam mu powiedzieć?
J: Nie wiem, Niall. Nas nie ma. Ja, nie zabronię Ci widywać James'a, chcę, żeby znał swojego ojca. Ale powinieneś sobie ułożyć życie.
N: A co z tobą? Ty chyba też powinnaś. Ale ja nie wiem, co mam zrobić. Ja. My byliśmy razem. Pamiętałem Cię przez mgłę, ale pamiętałem.
J: I co chcesz zrobić? To jest trudne. Daj sobie czas. Będziemy się widywać, żebyś spotykał James'a, mogę Ci opowiadać różne historie. Ale nie wiem, co dalej. Niall, ja Cię kocham. Zawsze będę. Ale ty nie zagwarantujesz mi, że kiedyś ponownie do mnie poczujesz to samo. Więc po prostu ułóż sobie z kimś życie. To najlepsze, co możesz zrobić. Przemyśl to i się ze mną skontaktuj.-powiedziałam i chciałam iść, ale
J: Ale ja kurwa mam prawo wiedzieć! Nie obchodzi mnie to, że nie było kolorowo. Przecież życie to nie jakaś kolorowa bajka! Po prostu mi powiedz!
E: Jesteś pewny, że chcesz wiedzieć?
J: Tak, jestem!
E: A więc wszystko zaczęło się ponad rok temu.
Poznaliśmy się w szkole, nie przypadliśmy sobie do gustu. Ale z czasem to się zmieniało, no i zaczęliśmy być razem. Ktoś mi zaczął grozić. Pomogłeś mi. Jednak ten człowiek nas porwał. Jakoś uciekliśmy. Nie obyło się bez policji. Potem moi rodzice byli przeciw naszemu związkowi. Chcieliśmy uciec razem, ale nas znaleźli. Byłam też w szpitalu. Mogłam umrzeć więc z tobą zerwałam, a pomógł mi Harry, Twój były przyjaciel. Byłeś zły, bardzo. A potem miałeś rozprawę, gdzie wszystko Ci powiedziałam, o tym, że nigdy nie chciałam być z Harry'm, bo tylko ty się liczyłeś. Sędzia Cię uniewinnił, a potem, pokłóciłeś się z Harry'm. Mnie nie chciałeś widzieć. Cierpiałam. Pobiłeś się z Harry'm i trafiłeś do szpitala. Pojechałam do Ciebie, ale mnie odrzuciłeś. Więc wyjechałam do Madrytu. Po jakimś czasie przyleciał do mnie Harry. Pomagał mi, ale potem chciał być ze mną. Wtedy, w klubie zjawiłeś się ty. Pomogłeś mi z nim. Znowu byliśmy razem. Spędziliśmy razem noc, upojną noc. Następnego dnia ty poleciałeś do Londynu, ja do Irlandii. Miałeś potem przylecieć, ale Cię nie było. Ja się dowiedziałam o ciąży. Wyjechałam do mojego kuzyna i jego przyjaciół. Oni mi pomogli.-skończyłam i popatrzyłam na Niall'a. Chciałam coś wyczytać z jego twarzy, jakiekolwiek emocje. Na marne.
J: Wow, rzeczywiście ciekawa historia-zaśmiał się chłopak.-Ale raczej po tym, co usłyszałem, powinienem Ci dziękować. Byłem dupkiem.
E: Każdy popełnia błędy. Niektórych się nie da wybaczyć, a inne... Nawet nie wiesz kiedy, wybaczasz. Ja też nie byłam fair. Ale nie można nic zmienić. Można żyć tylko teraźniejszością i przyszłością. Nie warto patrzeć wstecz. Bo zawsze można tego żałować.-powiedziała Elisabeth. Czyli nie powinienem patrzeć w przeszłość? Ale co miała na myśli? Chce zacząć znajomość od nowa? A może mnie odrzucić? Ale ja nie mógłbym o tym zapomnieć, co powiedziała. I to, że mam syna. Nie znam się na dzieciach, ale nie chcę, by moje dziecko miało takie życie, jakie ja miałem.
J: Elisabeth, dziękuję. Za powiedzenie mi, może z czasem sobie coś przypomnę. Ale co z nami?
*Perspektywa Elisabeth
W tej chwili padło ciężkie pytanie. Co mam mu powiedzieć?
J: Nie wiem, Niall. Nas nie ma. Ja, nie zabronię Ci widywać James'a, chcę, żeby znał swojego ojca. Ale powinieneś sobie ułożyć życie.
N: A co z tobą? Ty chyba też powinnaś. Ale ja nie wiem, co mam zrobić. Ja. My byliśmy razem. Pamiętałem Cię przez mgłę, ale pamiętałem.
J: I co chcesz zrobić? To jest trudne. Daj sobie czas. Będziemy się widywać, żebyś spotykał James'a, mogę Ci opowiadać różne historie. Ale nie wiem, co dalej. Niall, ja Cię kocham. Zawsze będę. Ale ty nie zagwarantujesz mi, że kiedyś ponownie do mnie poczujesz to samo. Więc po prostu ułóż sobie z kimś życie. To najlepsze, co możesz zrobić. Przemyśl to i się ze mną skontaktuj.-powiedziałam i chciałam iść, ale
środa, 16 października 2013
info
Przepraszam za długą nieobecność na blogu. Ale nie mam czasu i pomysłów. Na razie nie zawieszę bloga zobaczę co dalej. Bądźcie cierpliwi
dziękuję za wszystko bardzo i kocham Was xx
dziękuję za wszystko bardzo i kocham Was xx
Subskrybuj:
Posty (Atom)